Niestety tarcza piły była dość stara i skorodowana co potem odbiło się na wyglądzie klingi. No ale tylko taką znalazłem więc musiała wystarczyć. Po odrysowaniu kształtu wyciąłem go delikatnie za pomocą szlifierki kątowej, uważając żeby nie przegrzać materiału. Miało by to zły wpływ na późniejszą twardość noża.
W pierwotnym projekcie rękojeść miała składać się z 2 drewnianych okładzin, ale plan uległ zmianie.
Kształt ostrzu nadałem szlifierką kontową, pilnikami, następnie gładzenie papierem ściernym i ostrzenie na kamieniu.
Przyszedł czas na rękojeść. Wykonałem ją z drewna i kawałków grubej skóry. Po przewierceniu wszystkich części skleiłem je żywicą poliestrową. Połączenie wyszło bardzo mocne. Jedyny minus to charakterystyczny zapach żywicy który unosił się jeszcze przez długi czas po obróbce noża. Po prostu przed zabraniem go do domu musiał odleżeć swoje w warsztacie.
Finalną częścią była obróbka rękojeści. I znowu z pomocą przyszedł tarnik kątowy, ten sam którym wykonywałem miski. Po zgrubnym zebraniu materiału wyżej wymienionym tarnikiem zmieniłem go na tarcze z papierem ściernym. W między czasie w ruch szły okrągłe pilniki, multiszlifierka, wiertarka także z papierem aż w końcu ręczne szlifowanie.
Rękojeść nasmarowałem olejem do drewnianych blatów kuchennych który posiada atest na kontakt ze spożywką. Jak na pierwszy tego typu projekt nóż wyszedł dość ciekawie i jestem z niego zadowolony. Na pewno będą kolejne. Nadaje się raczej na biwaki i wyprawy do lasu niż na użytek w domowej kuchni.






















